Wakacje to dobry czas na podzielenie się nowościami dotyczącymi „Pierwszego Kroku” („PK”), zapraszamy do przeczytania o tym co dzieje się w ramach Programu w Syrii i Libanie:


ALEPPO

Po prawie rocznej nieobecności udało nam się pojechać do Syrii i spędzić kilka dni wśród naszych braci i sióstr. Wizyta była bardzo potrzebna nie tylko ze względu na konieczność ewaluacji projektów, ale też okazania wsparcia duchowego chrześcijanom żyjących w ogromnym niepokoju, wywołanym aktualnie panującą sytuacją w kraju.

Nasi drodzy franciszkanie z parafii św. Franciszka oraz „Terre Sainte” w Aleppo robią co mogą aby być blisko ludzi i wspierać ich. Nie tylko dla młodych, ale też ich rodziców oba miejsca są jedynymi z niewielu gdzie mogą poczuć się w pełni swobodnie i bezpiecznie. Parafia i „Terre Sainte” kontynuują liczne programy pomocowe (kuchnia polowa, wsparcie projektów medycznych, zakup pieluch i mleka w proszku dla niemowląt, dopłaty do czynszu i generatorów), z których korzystają tysiące osób. Aktualnie do samego „Terre Sainte” potrafi przyjść dziennie ok. 4000 osób, po to tylko żeby posiedzieć w przyjaznym otoczeniu, popływać w basenie lub wziąć udział w projektach kulturalnych i sportowych.

W Aleppo oprócz „PK” kontynuujemy także „Drugi Krok”, ale tym razem mamy pod opieką 20 studentów. Ponadto wspieramy proces odbudowy jednego z budynków w „Terre Sainte”, zniszczonego podczas 4 ataków rakietowych w grudniu ubiegłego roku.


Przekazaliśmy też środki na wsparcie 5-tygodniowego projektu pod nazwą „Hope Factory” („Fabryka Nadziei),  w którym w charakterze animatorów uczestniczyło 72 wolontariuszy (w tym studenci z „Drugiego Kroku”), a beneficjentami było aż 700 dzieci i młodzieży, w tym niektórzy uczestnicy „PK”. Projekt zakończył pięknym Festiwalem Kolorów.


Podczas spotkań mieliśmy też okazję rozmawiać z kilkoma rodzicami, których dzieci są w „PK”. W bardzo szczery sposób dziękowali za długoletnie wsparcie. Podkreślali, że ich wdzięczność nie wynika tylko z okazywanej pomocy materialnej ale naszej długotrwałej obecności.

Sytuacja w Syrii jest bardzo niestabilna, stąd może dojść do zwiększenia migracji rodzin chrześcijańskich. Na dzisiaj jednak nie zostały wprowadzone zmiany w systemie edukacji, mogące spowodować konieczność przerwania czy zawieszenia Projektu. Stąd będziemy starali się utrzymywać liczbę 320 dzieci w Syrii.

WIOSKI W IDLEEB

Idleeb to region, który w mediach zasłynął jako „ostatni bastion rewolucji” ale także miejsce, w którym obecne były radykalne ruchy islamistyczne. To właśnie z Idleeb w grudniu ubiegłego roku ruszyły oddziały, którym w krótkim czasie udało się obalić poprzedni reżim. Mało kto wie, że w Idleeb istnieją wspólnoty i wioski chrześcijańskie, a niektóre kościoły sięgają swoją historią pierwszych wieków naszej ery. Tam właśnie działają nasi aleppiańscy franciszkanie, którzy opiekują się trzema wspólnotami: katolickimi w Al Kanaye i Al Jaqubiyeh i prawosławną w Jdayde.
Nasze działania w powyższych miejscach rozpoczęły się po trzęsieniu ziemi, kiedy jeden z mnichów, ojciec Khoukaz przedostał się do Idleeb i pomógł innemu oj. Lui rozpocząć odbudowę wspólnot, które zostały wygnane podczas wojny. Ze względu na złożoność sytuacji nie mogliśmy wcześniej o tym opowiadać, jednak do dzisiaj udało nam się wspólnie z mnichami i mieszkańcami wiosek odbudować 7 domów, zniszczonych przez wojnę i trzęsienie ziemi.

Dzisiaj do Idleeb wracają kolejne rodziny, a potrzeby ogromne: brak pracy, zniszczone domy i bardzo trudna sytuacja relacji z muzułmanami, w tym ze zradykalizowanymi bojownikami zagranicznymi, którzy osiedlili się w wioskach. Ojcowie jednak pracują nad dialogiem i nie tylko dbają o powracających chrześcijan, ale nawet odbudowują dwie zniszczone szkoły.

Na razie mamy 60 dzieciaków ww wioskach, a do jesieni powinno być 80. Franciszkanie stworzyli w szkołach i klasztorach centra kulturalne, które tj „Terre Sainte” są bezpiecznymi przystaniami dla ludzi stamtąd. Stąd na początek podjęliśmy decyzję, że tegoroczne wyprawki szkolne obejmą także dzieci z Idleeb, a w przyszłości być może będziemy stopniowo włączać je do „PK”.


POŁUDNIE LIBANU

W poprzednim liście pisaliśmy o wizycie kardynała G. Rysia w Libanie i cichej nadziei na wsparcie dla zniszczonej szkoły w Nabatieh. Cierpliwość i wiara przyniosły rezultaty większe niż mogliśmy się spodziewać: uzyskaliśmy z Watykanu środki na odbudowę zniszczonego żłobka, z perspektywą na dodatkowe fundusze na kontynuacje prac w innych częściach szkoły. Remont zaczęliśmy na początku lipca, a prace zamierzamy ukończyć przed rozpoczęciem roku szkolnego.

Warto przy tym dodać, że równolegle, w drugim budynku, wstawiliśmy dodatkowe szyby dzięki wpłatom „Żywego Różańca” z Wrocławia i środkom zebranym przez dziewczynki ze szkoły „Płomień” w Katowicach, podczas ubiegłorocznego kiermaszu niepodległościowego.

Co więcej, w toku swojej lipcowej wizyty dyrektor „Caritas Archidiecezji Łódzkiej” Tomasz Kopytowski, przekazał środki na zabezpieczenie całorocznych stypendiów dla 30 dzieci z okolicznych wiosek Kfour i Jaramak.

Serce rośnie, a prace trwają! Jeśli zdążymy przed początkiem roku i będzie spokojnie, to zamierzamy wystawić „Ogrody Libanu” na podwórku żłobka.


SZKOŁA NDA W BADAROO W BEJRUCIE

W maju kilkoro z naszych podopiecznych przystąpiło do Pierwszej Komunii, a część dzieci ukończyła przedszkole (administracja szkolna urządziła im prawdziwą uroczystość). Starsze dzieciaki z kolei na koniec roku szkolnego pojechały na wycieczkę.

Tak jak w ubiegłym roku NDA Badaroo otrzymała dodatkowe wsparcie od Zespołu Szkół Katolickich im. JPII w Łodzi, gdzie po raz kolejny zorganizowano koncert charytatywny dla szkoły.

O tym jak ważny dla rodzin dzieci z NDA Badroo jest polskie wsparcie, najlepiej mówi fragment listu, który otrzymaliśmy od szkolnej administracji po zakończeniu roku szkolnego:

„(…)
Szkoła Notre Dame des Anges w Badaro pragnie wyrazić swoją głęboką wdzięczność za Państwa cenny wkład w naszą szkołę.
Państwa hojna darowizna stanowi niezbędne wsparcie dla rodzin, które mają trudności z opłacaniem czesnego.

Ten gest stanowi nieocenioną ulgę w tym szczególnie trudnym czasie dla Libanu.
Dzięki temu aktowi solidarności wzmacniają Państwo misję edukacyjną i humanitarną naszej szkoły.

Składamy najszczersze podziękowania i modlimy się, aby Boże błogosławieństwo towarzyszyło każdej z Państwa inicjatyw.
Niech Bóg ma Państwa w swojej opiece i napełni Swoimi łaskami (…)”


Na koniec pragniemy podzielić się krótką historyjką związaną z Nour – jedną z podopiecznych „PK” w Bejrucie. Otóż Nour w przeszłości uczestniczyła także w projekcie „Młode Ogrody Libanu”, a ostatnio przyszła do naszego „Book Cornera”, gdzie rozmawialiśmy o naszych o ulubionych książkach. Przyprowadziła nawet swoją najlepszą przyjaciółkę. Dla nas był to niezwykle mocny znak, że nie tylko my wiążemy się z podopiecznymi Programu, ale i oni są zainteresowani naszą Misją i chcą z nami spędzać więcej czasu.